PRAWO ARTYSTY BY JUSTYNA KOLBUCH- PRAWA AUTORSKIE

Temat prawa autorskiego to temat rzeka. Powstała masa mitów, poradników wyssanych z palca, które linkują, niczym wyrocznię artyści, nawet nie sprawdzając ich słuszności. Mimo wielokrotnego wałkowania tematu na studiach, przyznaję, że w tej materii można się pogubić. O obalenie mitów dotyczących praw autorskich poprosiłam Adwokat Justynę Kolbuch.


D: Kilka dni temu przeczytałam na jednym z fanpage’y eventów fotograficznych wezwanie do zaprzestania organizacji innych eventów o podobnej formule. Czy można zakazać tworzenia eventów fotograficznych, nawet zbliżonej formule? Czy nie jest to próba monopolizacji rynku?


J: Odpowiedź na to pytanie należy zacząć przede wszystkim od wyjaśnienia, czym jest utwór. Według ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych utwór jest dobrem niematerialnym, którego byt prawny jest niezależny od nośnika, na którym może być utrwalony. Jest to rodzaj przekazu intelektualnego, którego ochrona jest niezależna od przedmiotu materialnego, który umożliwia percepcję utworu, ale jej nie warunkuje. Podkreślić w tym miejscu jednocześnie trzeba, że sam przejaw działalności twórczej nie jest warunkiem wystarczającym do zakwalifikowania określonego wytworu jako przedmiotu prawa autorskiego. Warunkiem koniecznym jest, aby wytwór charakteryzował się także indywidualnością. Oznacza to, że samodzielnie wytworzone produkty intelektualne można uznać za utwór, jeżeli wykazują dostatecznie doniosłe różnice w porównaniu z uprzednio wytworzonymi produktami intelektualnymi. Przenosząc to na grunt naszych rozważań, należy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czy taki event fotograficzny mógłby zostać uznany za utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a w konsekwencji skorzystać z ochrony, jaką ta ustawa przewiduje. Przede wszystkim należałoby się zastanowić, czy jesteśmy w stanie wskazać na tyle indywidualny charakter takiego eventu, który nadawałby mu cechy niepowtarzalności i odróżniał go w sposób znaczący od innych tego typu eventów. Nie jest to z pewnością łatwe i dlatego, moim zdaniem, brak jest podstaw do obaw dotyczących monopolizacji rynku na tym polu.


D: Plagiat, co to rzeczywiście oznacza? W jakich przypadkach mówimy o popełnieniu plagiatu?


J: Plagiatem jest, najogólniej rzecz biorąc, przypisanie sobie autorstwa lub wprowadzenie w błąd co do autorstwa utworu stworzonego, lub odkrytego przez inną osobę. W przypadku plagiatu może dojść do naruszenia autorskich praw osobistych, ale może temu towarzyszyć także naruszenie praw majątkowych. Warto mieć na uwadze, że plagiatowanie, stanowiące naruszenia prawa autorskiego, jest zagrożone nie tylko odpowiedzialnością cywilną, ale także karną.


D: Jak wygląda kwestia naruszenia praw autorskich fotografa? Czy udostępnianie czyichś zdjęć w mediach społecznościowych z opisem źródła pochodzenia fotografii, a nawet imieniem i nazwiskiem fotografa, jest zgodne z prawem? Czy mamy do czynienia z kradzieżą zdjęcia, jeżeli "złodziej" podał źródło i autora?


J: Na wstępie warto przede wszystkim podkreślić, iż ochronie prawnoautorskiej podlega fotografia, którą cechują elementy twórcze, choćby na minimalnym poziomie, natomiast nie podlega fotografia czysto rejestracyjna. Twórcy służą, w przypadku fotografii twórczej, autorskie prawa osobiste, do których należy także prawo do oznaczania utworu swoim nazwiskiem bądź pseudonimem. Należy mieć jednak na uwadze, iż bez zezwolenia twórcy wolno korzystać z rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. W takiej sytuacji mamy prawo na przykład zapisać zdjęcie na komputerze, zamieścić je w Internecie, ustawić je jako tapetę, pokazać znajomym lub rodzinie. Jednakże wykorzystanie takiego zdjęcia do celów zawodowych, reklamowych itp. nie jest już użytkiem osobistym i może rodzić konsekwencje zarówno cywilnoprawne, jak i karne. W dalszej kolejności z utworów objętych prawnoautorską ochroną można korzystać w granicach dozwolonego użytku. Warunkiem korzystania ze zdjęcia w ramach dozwolonego użytku jest wymienienie imienia i nazwiska autora oraz skąd utwór pochodzi. Twórcy takiego zdjęcia co do zasady nie będzie przysługiwało prawo do wynagrodzenia. Za naruszenie osobistych praw autorskich należy zatem uznać udostępnienie utworu bez opatrzenia go imieniem i nazwiskiem bądź pseudonimem twórcy. Dozwolony użytek nie może jednak naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Przy publikacji zdjęć, na których znajduje się jakaś osoba, należy mieć przede wszystkim na uwadze prawo do wizerunku. O ile w przypadku zdjęć grupowych, na których wszystkie osoby stanowią jedynie szczegół większej całości, taki problem nie występuje, o tyle w przypadku zdjęć indywidualnych kluczowa jest zgoda (najlepiej pisemna) danej osoby, na publikację jej wizerunku. Możliwe jest wykorzystywanie w Internecie, prasie, radiu czy telewizji w celach informacyjnych już rozpowszechnionych aktualnych wypowiedzi i fotografii reporterskich, to jednak w tym przypadku twórcy tych utworów przysługuje wynagrodzenie za takie korzystanie z jego twórczości.


D: W jaki sposób artysta ma prawo domagać się rekompensaty za “zapożyczenie” zdjęcia?


J: Zgodnie z art. 78 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w przypadku zagrożenia autorskich praw osobistych cudzym działaniem twórca może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia można żądać, aby osoba, która dokonała naruszenia, usunęła jego skutki, w szczególności, aby złożyła publiczne oświadczenie w tym zakresie. Zatem można na przykład żądać, aby na portalu internetowym lub w prasie zostało umieszczone oświadczenie wraz z przeprosinami za naruszenie naszych praw. W przypadku stwierdzenia, iż naruszenie było zawinione, sąd okręgowy może przyznać autorowi odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub zobowiązać naruszającego prawo autorskie, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez nas cel społeczny. Naruszenie osobistych praw autorskich skutkuje również odpowiedzialnością karną. Zgodnie z art. 115 ust. 1 prawa autorskiego kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu, albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Takiej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie. Natomiast osoba, której autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa m.in. zaniechania naruszenia, usunięcia skutków naruszenia, naprawienia wyrządzonej szkody oraz wydania uzyskanych korzyści. W tym przypadku w grę wchodzi także odpowiedzialność karna.


D: Jak wygląda słynne “pozywanie do sądu” od strony praktycznej?


J: Zacznijmy może od tego, że sąd ma obowiązek „zająć” się każdą sprawą, która wpłynie do właściwego wydziału sądu zajmującego się rozpatrywaniem spraw o ochronę praw autorskich, niezależnie od tego, jaka będzie późniejsza ocena zasadności roszczenia. Zarówno koszt takiej sprawy, jak i czas jej trwania zależy od zawiłości konkretnej sprawy, rodzaju ochrony, jakiej będziemy się domagać, a także wysokości odszkodowania, jakiego będzie żądać.


D: Przejdźmy do tematu wizerunku lokacji. Czy artyści powinni zabiegać o podpisanie umowy przez wynajmującego, odnośnie przekazania praw do wizerunku danej lokacji, w której nagrywają np. teledysk?


J: Odpowiadając na powyższe pytanie, należy przede wszystkim podkreślić, że polskie prawo nie przewiduje bezpośredniej ochrony wizerunku budynku lub innego obiektu budowlanego. Na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych pojęcie to jest zarezerwowane tylko do osób fizycznych. Natomiast zgodnie z art. 33 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku. Przepis ten, mając na celu umożliwienie swobodnego korzystania z krajobrazu, zezwala na rozpowszechnianie wszystkich utworów, które są wystawione na stałe we wskazanych miejscach publicznych, dostępnych dla każdego. Podkreślenia wymaga fakt, iż, art. 33 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych stosuje się wyłącznie do utworów wystawionych na wolnej przestrzeni, a więc nie są objęte tym przepisem przypadki udostępniania utworów w halach dworcowych, na poczcie, w banku, instytucji ubezpieczeniowej czy w sali restauracyjnej. Rozpowszechnianie zdjęć utworów wystawionych w ogólnie dostępnych miejscach może wymagać, niezależnie od zezwolenia podmiotu praw autorskich, zezwolenia właściciela. Zgodnie bowiem z przepisami kodeksu cywilnego, właściciel może korzystać z rzeczy z wyłączeniem innych osób, co daje podstawę do wymagania uprzedniej zgody na fotografowanie i rozpowszechnianie reprodukcji. Dlatego też nie można wykluczyć, że właściciel obiektu będzie mógł skutecznie poszukiwać ochrony przed wykorzystaniem wizerunku obiektu na podstawie określonych instytucji wynikających zasad ogólnych kodeksu cywilnego dotyczących czy to pobierania pożytków z nieruchomości, czy na podstawie przepisów dotyczących dóbr osobistych, w tym prawa do prywatności.

 

D: Jak wygląda sprawa ze słynnymi sesjami TFP? Czy wystarczy słowna umowa, czy należy ją odpowiednio spisać?


J: Zdecydowanie rekomenduję w takim przypadku sporządzenie pisemnej umowy przekazania praw autorskich, w szczególności strony umowy powinny precyzyjnie wskazać jakie prawa autorskie są przekazywane, na jakich polach eksploatacji oraz czy zostaną one przekazane odpłatnie, czy nieodpłatnie. Warto też pamiętać, że przekazanie praw autorskich to dopiero połowa sukcesu, niezwykle istotne jest również uregulowania kwestii wyrażenia zgody na wykorzystanie wizerunku danej osoby i konsekwencji w przypadku jej ewentualnego cofnięcia.


D: Na co generalnie powinni uważać artyści, w kontekście praw do wizerunku, praw autorskich?


J: Przede wszystkim artyści powinni mieć świadomość tego, że zarówno ich praca, jak i sam wizerunek ma swoją wartość rynkową, jest chroniona prawnie i to tylko i wyłącznie od nich zależy, na jakich zasadach będą się nią dzielić z odbiorcami.

 



Autor: Dorota Kowalska oraz Justyna Kolbuch


Justyna Kolbuch- adwokat wpisana na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie. Absolwentka Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Doświadczenie zawodowe zdobyła, pracując zarówno w indywidualnych kancelariach adwokackich, radcowskich oraz w międzynarodowych korporacjach, jak i jako prawnik wewnętrzny w dużych warszawskich spółkach. Od 2016 roku prowadzi własną Kancelarię Adwokacką.

“W swojej pracy najbardziej lubię to, że nie ma tu miejsca na nudę, każda sprawa jest inna, każdy klient ma swoje indywidualne oczekiwania prawne, których spełnienie w jak największym stopniu jest moim priorytetem i daje mi ogromną satysfakcję.”

Heart2Art  

Dorota Kowalska

Magdalena Knapczyńska

Grzegorz Raubo

Justyna Kolbuch

Edyta Girgiel


ZNAJDŹ NAS:


BĄDŹ NA BIEŻĄCO