PRACA NA PLANIE- SCENO-GRAFKA! GDZIE KREATYWNOŚĆ ŁĄCZY SIĘ Z TECHNIKĄ.

„Sama to zrobisz?”, czy „dasz radę z tymi ciężarami?” – to często słyszą, gdy zaczynają pracę. Niepozorne, łączące w sobie zarówno olbrzymią wyobraźnię, jak i zdolności techniczne – dziewczyny od scenografii. Prawdziwy diament ekipy (oczywiście nikogo nie faworyzując!). Nie wyobrażam sobie planu zdjęciowego bez nich, co więcej - zastanawiam się, czy jest to w ogóle możliwe. To takie superbohaterki z młotkiem i piłą w ręku, które z niczego potrafią stworzyć coś, co do złudzenia będzie przypominało oryginał. Ciężko je znaleźć, bo niestety w szkołach filmowych nie ma oddzielnego wydziału scenograficznego, co chyba jest błędem. Niemniej jednak, gdy już się znajdzie – wszystko staje się o wiele prostsze. Co trzeba wiedzieć, by być na ich miejscu? Jakie warto mieć cechy? Czy wolą film, czy może teatr? Skąd pozyskują materiały? Na te i wiele innych pytań odpowiedziały mi w niniejszym wywiadzie Anna i Zuza- studentki trzeciego roku scenografii na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Czy poczuwacie się bardziej jako artystki, czy może rzemieślniczki? Czy może miks tego i tego?

Anna: Myślę, że w tym zawodzie trzeba być jednak przede wszystkim artystką -najważniejsze jest posiadanie jakiejś swojej wizji, a umiejętności „rzemieślnicze” często są pomocne przy wcielaniu jej w życie, ale nie najważniejsze – szczególnie, kiedy zaczyna się już aktywnie pracować w zawodzie - wtedy ma się już pod ręka osoby, które biorą na siebie tę techniczną część projektu.

Zuza: Określanie siebie jako artystę samo w sobie jest bardzo szerokim tematem, ale na potrzeby tego pytania mogę uznać, że wewnętrznie poczuwam się jako artystka, choć często podczas pracy sprowadza się to do

zadań rzemieślniczych.

Jakie cechy są niezbędne do tej pracy?

Anna: Podstawowymi umiejętnościami są na pewno te interpersonalne - komunikacja i dogadywanie się z ludźmi towarzyszą nam na każdym kroku, więc bez tego ani rusz.

Zuza: Kreatywne myślenie, zaradność, umiejętności improwizacji oraz pracy w grupie, szybkość działania, asertywność i poczucie własnej wartości.

Jakie były Wasze oczekiwania dotyczące tej pracy, a jak wygląda to w praktyce?

Anna: Kiedy wybierałam się na te studia, wydawało mi się, że scenograf ma jednak trochę więcej do powiedzenia, a w praktyce często się okazuje, że decydujące zdanie ma zawsze reżyser. Poza tym, trochę rozczarowało mnie to, jak bardzo w teatrze postdramatycznym odchodzi się od scenografii.

Zuza: Z mojego doświadczenia w praktyce często praca scenografa sprowadza się do wypełniania poleceń i konkretnych wyobrażeń reżysera, w których nie ma żadnego miejsca na kreacje, zwłaszcza w branży filmowej.

Skąd zazwyczaj pozyskujecie materiały? Czy Facebook jest przydatnym narzędziem?

Zuza: Na pewno bardzo przydatne są rekwizytornie, sklepy budowlane, znajomi i internet, a czasem także śmietniki.

Anna: Ze względu na często ograniczony budżet pozyskuję materiały z darmowych ogłoszeń na OLX, rzadko na Facebooku.

Czym różni się Wasza praca w przy filmie od tej w teatrze?

Zuza: W filmie jest wszystko dzieje się znacznie szybciej, jak coś jest potrzebne, to zazwyczaj na teraz, bo wiadomo, że cała ekipa nie będzie czekała na przykład na jeden rekwizyt. Poza tym, konieczna jest współpraca z większa ilością osób niż przy spektaklu – na przykład z operatorem, czy nawet z dźwiękowcem.

Anna: Praca w teatrze jest o wiele bardziej plastyczna i symboliczna – czuję, że jest to medium pozwalające wyrazić siebie i swoją interpretację tekstu. W filmie praca często opiera się na jak trafniejszym odwzorowaniu rzeczywistości.

Jaka wiedza jest niezbędna do bycia scenografką?

Anna:  Wydaje mi się, że nie ma jakiejś określonej niezbędnej wiedzy - są informacje, które się przydają i ułatwiają życie, ale chyba najważniejsze jest doświadczenie.

Zuza: Szeroka wiedza z zakresu literatury, historii sztuki, historii ubioru, stylów panujących w meblarstwie i wystroju wnętrz.

Czy bycie dziewczyną w tym fachu cokolwiek zmienia? Jak często spotykacie się ze zdziwieniem, że „Wy – dziewczyny” robicie coś technicznego?

Anna: Co dziwne, w tym zawodzie jest znacznie więcej kobiet niż mężczyzn, wiec chyba mało kogo to dziwi. Mam wrażenie, że bycie mężczyzną może trochę ułatwić, bo od razu zostaje się zapamiętanym. Poza tym panowie techniczni wolą jednak rozmawiać z mężczyznami.

Zuza: 90% studentów scenografii to dziewczyny. Na planie filmowym często potrzebuję męskiej pomocy, choć jednocześnie irytuje mnie lekceważenie moich umiejętności ze względu na płeć.

Czy swoją przyszłość wiążecie z Polską, czy wolałybyście wyjechać za granicę?

Anna: Ja chwilowo swoją przyszłość wiążę z Polską, co wynika głównie z mojego zainteresowania teatrem, który jest jednak związany z pewną tożsamością narodową, dlatego raczej ciężko byłoby mi się zajmować nim poza Polska - byłabym uboższa o wiele kodów kulturowych.

Zuza: Na razie myślę o Polsce, nawiązałam tu wiele znajomości i jestem związana z językiem i kulturą literacką tego kraju, chciałabym mieć również za pomocą swojej pracy wpływ na obecną sytuację w państwie.

Dziękuję bardzo za wywiad!



Autor: Magdalena Knapczyńska

Studentka Warszawskiej Szkoły Filmowej na specjalizacji Organizacja produkcji filmowej i telewizyjnej oraz filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim.

Heart2Art  

Dorota Kowalska

Magdalena Knapczyńska

Grzegorz Raubo

Justyna Kolbuch

Edyta Girgiel


ZNAJDŹ NAS:


BĄDŹ NA BIEŻĄCO