PRACA NA PLANIE- CHARAKTERYZATOR-KA!

Stanowią pion ekipy, z którym widzimy się praktycznie najkrócej, bo tyle (czy też aż!), co na planie zdjęciowym, jednak mimo to ich praca jest nieoceniona. Ratują aktora, gdy natura staje na drodze, mogą praktycznie całkowicie zmienić czyjąś twarz albo przestraszyć widza krwią, która z prawdziwą nie ma nic wspólnego. Charakteryzatorki – skąd bierze się ich pasja do tego zawodu, co jest najtrudniejsze do wykonania na planie i gdzie się kształcić, by stać się charakteryzatorką z prawdziwego zdarzenia? Na te i wiele innych pytań, odpowiedzi udzieliła mi Maria Czerniakiewicz, która pracuje zarówna na planach filmowych, jak i w teatrze.

Magda Knapczyńska: Skąd narodził się pomysł, by pójść w stronę charakteryzacji? Jakie były Twoje początki?


Maria Czerniakiewicz: Od zawsze bardzo lubiłam się przebierać. Szokować ludzi, pojawiając się za każdym razem w innej odsłonie. Wielu osobom to się podobało, co popchnęło mnie jeszcze mocniej w charakteryzację. W czasie nauki w liceum byłam samoukiem. Dochodziłam do wszystkiego metodą prób i błędów – uważam to za bardzo cenny dla mnie czas. Po maturze doszłam do wniosku, że chcę zdobyć odpowiednie wykształcenie, by dalej tworzyć swoją sztukę  – profesjonalnie.

MK: Czy jest wiele miejsc w Warszawie, gdzie można się kształcić w tym kierunku?

MC: Jeżeli chodzi o wizaż – jest tego mnóstwo! I będzie coraz więcej, bo jest na to w tej chwili bardzo duża moda. Szkół kształcących charakteryzatorów jest niewiele i niestety są bardzo drogie. W Warszawie są tak naprawdę 2 szkoły dla charakteryzatorów godne polecenia. Ja sama z kilku względów ukończyłam kierunek mieszany wizaż/charakteryzacja, efektem czego mam zawód wizażysty. To jednak charakteryzacja skradła moje serce i w niej najczęściej się zagłębiam.


Co sprawia Ci większą przyjemność – praca na planie filmowym czy w teatrze? Czym to się od siebie różni?


Ciężko te dwa światy ze sobą porównać. Jest to zupełnie inna specyfika pracy. Charakteryzacja filmowa musi być bardzo szczegółowa – kamera nie zna litości…   natomiast charakteryzacja teatralna musi być na tyle trwała, żeby aktor, biegając po scenie, nie wypocił jej w ciągu 10 minut grania i na tyle intensywna, żeby widzowie z ostatniego rzędu mogli cokolwiek zobaczyć. Ja jestem od najmłodszych lat zakochana w teatrze. W panującym tam klimacie, w zapachach, w rozgardiaszu, jaki panuje przed spektaklem – to całkiem inna planeta. Ale bardzo chętnie przyjmuję też zlecenia przy produkcjach filmowych. Lubię, jak dużo się dzieje.


Jakie charakteryzacje mogą być najcięższe do zrobienia?

Są charakteryzacje które są dużym wyzwaniem, faktycznie. Bo to nie jest tak, że charakteryzator przyjeżdża do pracy, robi swoje i jest wolny. Bolesna prawda mojego zawodu brzmi: zawsze przychodzisz pierwsza, a wychodzisz ostatnia. Dodatkowo zależnie od projektu oczywiście bywa tak, że trzeba przygotować na przykład inny nos dla aktora albo całą twarz zmienić. Wtedy nasz czas pracy wydłuża się do kilku tygodni czasem miesięcy przed „godziną 0”, a potem oczywiście kilku godzinna charakteryzacja na modelu. Prosto mogę odpowiedzieć, że najtrudniejsze charakteryzacje dla mnie to te najbardziej czasochłonne.

 


Ile czasu zajmuje ich wykonanie?


To zależy od projektu, ale mniej więcej pełna charakteryzacja to jest czas od 3 do 8, a czasem 10  godzin. Niektóre charakteryzacje przy dużych produkcjach zajmują nawet do kilkunastu godzin – przy filmach fantasy na przykład.


Robienie jakich charakteryzacji sprawia Ci największą przyjemność?


Może jestem nienormalna, ale chyba tych „krwistych” :) Oraz takich, których stworzenie jest dla mnie wyzwaniem, przy których mogę podłubać, pobawić się i pokazać swoje umiejętności.


Robienie charakteryzacji często może trwać bardzo długo. Czy w związku z tym istotne jest dla Ciebie, by nawiązać z aktorem dobry kontakt, czy wolisz pracować w ciszy?


Oczywiście, że wolę nawiązać fajny kontakt. Jestem urodzoną gadułą. Natomiast jestem też profesjonalistą, więc zawsze staram się wyczuć osobę „nad którą się znęcam”. Jeżeli nie ma ochoty na pogaduszki to nie zmuszam. Zdaję sobie sprawę, że aktorzy mają swoje sprawy – często powtarzają sobie role podczas make up’u. Zdarzyło mi się kilkukrotnie robić „przepytywanki” z tekstu.  Staram się, żeby czas który ze sobą spędzamy minął przyjemnie obu stronom.

Czy Twoja praca w większej mierze zależy od talentu, czy jednak od nabytych umiejętności? Czy w związku z tym wciąż musisz się doszkalać i śledzić najnowsze techniki?

Raczej trzeba mieć talent, przynajmniej odrobinę. Bo bez zdolności manualnych będzie bardzo trudno wykonywać ten zawód. Natomiast najwięcej robi tutaj ciężka praca. Po prostu. Doświadczenie. Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Ale wydaje mi się, że w każdym zawodzie tak trzeba. Bez pracy nie ma kołaczy – tak mówią i w 100% się z tym zgadzam. Ja doszkalam się nieustannie. Nie można raz się wykształcić i mieć z głowy. Tutaj cały czas coś się zmienia. Zarówno jeżeli chodzi o techniki pracy, jak i kosmetyki z których korzystamy. Trzeba być na bieżąco.


Na co zwracasz najbardziej uwagę podczas wykonywania swojej pracy?

Dokładność. Nienawidzę robić czegoś byle jak. I bardzo też tego nie lubię u innych. Charakteryzator płakał jak oglądał. Czasami tak mam, gdy widzę, jak koledzy „po fachu” odwalają fuszerkę na forum publicznym.

Co w Twojej pracy sprawia Ci największą przyjemność? Czy uważasz, że to tylko zawód, czy jednak też pasja?
Zdecydowanie pasja. Prosty przykład jest taki, że jak mam dzień wolny i siedzę w domu, to zamiast włączyć sobie jakiś film czy poczytać książkę, ja wyciągam kufer, łapię za lateks i sztuczną krew i dłubię… zazwyczaj spędzam tak spokojnie kilka godzin robiąc jakieś ranki, blizny czy sztuczne brody. To jak uzależnienie.

Jakie cechy powinna mieć osoba, która chciałaby zająć się charakteryzacją?

Lubić ludzi. To przede wszystkim. Bo to praca „face to face”. Powinna też mieć mega zajawkę i dużo samozaparcia, bo to jest zawód trudny i bardzo wymagający. Potrzebna jest tu bardzo duża wyobraźnia. Im większa wyobraźnia, tym większa frajda potem  podczas tworzenia i podczas oglądania efektów.


Autor: Magdalena Knapczyńska

Studentka Warszawskiej Szkoły Filmowej na specjalizacji Organizacja produkcji filmowej i telewizyjnej oraz filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim.

Heart2Art  

Dorota Kowalska

Magdalena Knapczyńska

Grzegorz Raubo

Justyna Kolbuch

Edyta Girgiel


ZNAJDŹ NAS:


BĄDŹ NA BIEŻĄCO