MAMY TO! 5 ROK HEART 2 ART!

Ten post miał być moim pierwszym dzisiejszym zadaniem… 

Otworzyłam skrzynkę mailową, rozległ się dźwięk telefonu i zostałam porwana przez wir pracy. Jestem zmęczona, tak przyjemnie zmęczona dzisiejszym dniem! Przez ostatnie 5 lat gdy pracuję nad swoim projektem, praca wypełnia praktycznie cały mój dzień, z wyjątkiem wypadów za miasto, gdzie internet słabnie, telefon zamiera i mogę rozkoszować się niesamowitą ciszą. Trwa to zazwyczaj kilka godzin i po ich upływie pragnę natychmiast wrócić do mojego zwariowanego życia i zobaczyć jakie projekty czyhają za rogiem. Swoją drogą, kiedyś zacznę nagrywać reakcje moich pasażerów, gdy odbieram w samochodzie telefon i rozlegają się słynne słowa “Hej, Dorota… mam nietypowe pytanie”. Moje top 3 to póki co:

  1. Czy znasz salon, do którego wchodzi koń?? 
  2. Hej, mam nietypowe zadanie… buduję koloseum i od razu pomyślałam o Tobie!
  3. Szukamy miejsca do przetrzymywania zwłok, takie w Twoim stylu...

No i jak tu nie kochać mojej pracy!:) Jeszcze wczoraj podczas spotkania ze znajomymi dyskutowaliśmy o tym, czym dla nas jest praca, jakie ma znaczenie dla każdego z nas? Czy powinna być połową naszego życia, czy to zdrowe, że pochłania nas w całości? A co z czasem dla siebie? A co z rodziną? Dyskusja trwała zaledwie 6h… i wiecie co? W życiu nie zamieniłabym mojej pracy na żadną inną! Gdy robisz to co kochasz, gdy Twoje życie zawodowe nie jest obok, ale krąży w Twoim ciele i duszy to naturalne zmęczenie po całodniowej i nocnej orce nad projektami, jest… niesamowicie przyjemne! 

Wstajesz z niecierpliwością do pracy, idziesz uśmiechnięty spać. Jeżeli korzystasz ze schematów, ale pozwalasz sobie również na slalom gigant pomiędzy skamieniałymi zwyczajami z serii “tak wszyscy robią” to masz szansę na uzyskanie wyników o jakich nawet nie śniłeś! 

Oczywiście, że są sytuacje, gdy upadam, dostaję kopa z lewej i poprawiam go ciosem z prawej… też tak bywa. To ludzkie. Nauczyłam się wstawać, otrzepywać z siebie kurz, przyznawać się do błędu i iść dalej. Zajęło to trochę czasu… ale jest to droga warta swojej ceny.

Branża artystyczna jest równie piękna, co okrutna. Moje idealistyczne postrzeganie świata zmierzyło się z barierami, które z zaciekawieniem obserwowałam i obchodziłam raz z lewej, a raz z prawej… bo jedną głową muru nie przebijesz, ale nadejdzie czas, gdy staniesz przed nim jeszcze raz, z większym arsenałem głów i pomysłów i nawet nie zauważysz gdy mur sam runie. To dobry moment na podziękowania dla wszystkich tych, którzy stali przy mnie przez te 5 lat. Dziękuję za wszystkie rozmowy, dyskusje mniej lub bardziej burzliwe, za doping i gotowość do wkroczenia z pomocą! Bez Was nie byłoby HEART 2 ART.    

Czego życzę “harcikowi” na kolejny rok? Niech będzie przynajmniej tak bogaty w projekty, jak ubiegłoroczny. Do tego kilka korekt organizacyjnych, większy team i mogę zdobywać świat!

A teraz czas na lampkę czerwonego wina! Do jutra:)

D.

Heart2Art  

Dorota Kowalska

Magdalena Knapczyńska

Grzegorz Raubo

Justyna Kolbuch

Edyta Girgiel


ZNAJDŹ NAS:


BĄDŹ NA BIEŻĄCO